Metlendis
Metlendis.blog.interia.pl
Notki
On... 2007-01-08

Znowu się z Nim widziałam przy Nim czuje się jak czternastolatka. Rumienie się, kiedy na mnie patrzy, pesze, gdy dotyka. Nigdy się nie umawiamy jednak po każdej kłótni z Arturem spotykam Jego. Taki mały podarunek od losu wynagrodzenie za cierpienia, z którymi muszę się zmagać. Pogrążona w Gombrowiczu, siedząca nad kubkiem gorącej kawy. Nawet nie zauważyłam, kiedy się przysiadł. Jak zawsze z prasą w reku, uparcie twierdzi, że woli literaturę szarej codzienności. Wypija moją kawę nawet nie pytając mnie o pozwolenie. Przynosi drugą twierdząc, że tamta była niesmaczna. Podnosi moje nogi kładąc je na swoim fotelu i jak gdyby nigdy nic zaczyna czytać Newsweeka, pogrąża się w  lekturze gładząc mnie po łydce przyswojenie wszystkich informacji dla Niego istotnych zajmuje mu pół godziny wstaje i odchodzi. Zawsze zastanawiam się czy aby moje spotkania z Nim nie są tylko snem.

Jak na kobietę w związkach jestem zbyt frywolna... 2007-01-07

Kolejna niedziela witana bólem głowy. To kac, moralny. Kolejna kłótnia. Każde wyjście z Arturem tak się kończy. Jestem zbyt miła, albo, co gorsze zbyt oschła. Wczoraj poszło o to drugie. Poznałam jego najlepszego przyjaciela z liceum (kolejny szczerzący się gbur). Nie mogę zaprzeczyć, byłam nie miła i arogancka.

 

Dlaczego miałabym być miła? Wieczór spędzony w towarzystwie osoby, której nie znałam i znać nie chciałam. Gdy tylko wyszedł, Artur zaczął krzyczeć. Słowa potrafią ranić, nie mogłam tego znieść, więc wyszłam. Zadzwoniłam po taksówkę i tak wylądowałam u Marka. Miejsce na ziemi gdzie zawsze mogę się czuć bezpiecznie. Wbrew pozorom nie będzie tu pikantnych scen i oburzającej zdrady. Była gorąca kąpiel, zawsze czekający szlafrok i kubek doskonałej kawy.

 

Rano wróciłam do domu czekał na mnie z kolejnymi wyrzutami. Powiedział, że nie życzy sobie nocowania poza domem. Jak na kobietę w związkach jestem zbyt frywolna.

Dla niego jestem tylko ładnym dodatkiem, który nie wiedzieć czemu śmie się sprzeciwiać. Nie mogę tak po prostu odejść, nie mam siły by trwać w tym koszmarze.

Wprowadzenie do gry 2007-01-06
Dlaczego gry?

Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swoją rolę
Przez parę godzin wygarwszy na scenie
W nicość przepada - powieścią idioty
Głośną, wrzaskliwą, a nic nieznaczącą

Zawsze do czegoś zmierzamy, czegoś poszukujemy, zazdrościmy innym.
Gdy dostrzegasz w tłumie moją osobę już jesteś gotowy mnie znienawidzić. Poznając mnie już wiesz, że się nie myliłeś. Dostrzegasz zimną, wredną, wyrachowaną zołzę. Czasami zastanawiasz się, jak ktoś taki może być człowiekiem.

W moim idealnym świecie jednak są pewne skazy. Płaczę, kiedy nie patrzysz, czuje, gdy nikt się tego po mnie nie spodziewa. Kocham, choć podobno nie jestem zdolna do miłości.
Wątpię w sens swojego istnienia, choć wiodę doskonałe życie.

Posiadam przyjaciół. Podobnych do mnie – klub zbyt szczęśliwych by wiedzieć co to szczęście. Co tydzień odwiedzamy miejsca w których należy się pokazywać. Bawimy się świetnie, wyglądamy świetnie, tacy już jesteśmy. Moje jestestwo razi swoją wyrazistością. Kochasz mnie lub nienawidzisz. Nie możesz nie mieć zdania na mój temat. Jeżeli tak twierdzisz okłamujesz sam siebie.

Zbyt wielu uważa że mam zbyt wiele, jestem próżna. W świecie gdzie Boga przelicza się na złotówki, euro, dolary. Gdzie jest prawda? Gdzie jest człowiek? I kto nim jest?

Ja pośrodku tego poszukuje szczypty szczęście, miłości i zrozumienia. Jednak nikomu nie wolno oczekiwać od życia zbyt wiele, nikt nie może mieć wszystkiego.

<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
O mnie
Metlendis
25
,
Szczecin
Słówko o mnie
Choć stwarzam pozory zimnej nie daj się zwieść..
Zobacz mój profil
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
197
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
7
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
1
Zobacz serwisy INTERIA.PL